krwawa-marry blog

Twój nowy blog

Brak komentarzy
Wymieniłam faceta na psa.. 
W trakcie ostatniej kłótni wykrzyczałam, 
że jeśli mam wybierać między psem a nim to wybieram psa. 
Jutro wracam do siebie..
Cholernie mi z tym źle.
Jestem zła.

                                                   Jestem Twoją klątwą i przekleństwem,
                                                   niedokończoną przyjemnością…

Tak z pewnością mogłabym o sobie myśleć, gdybym brała  do serca słowa Tego. Ot kilka chwil zapomnienia i stało się.. W napięciu oczekujemy na @.. Tzn on sie napina i spina- dzwoni i pyta czy już (nie wiem czy to z tego stresu, czy poprostu sie nie wyedukował w tej kwestii). Ja o dziwo zachowałam spokój ducha- wiem, ze stres mi w niczym nie pomoże. Ale ostatnio zaczęłam się łapać na tym, że wyobrażam sobie swoją skromną osobę w roli matki. Nawet staram się zdrowiej odżywiać i odbywam poobiednie spacery.. Pora na zmiany noworoczne albo moja intuicja mi coś podpowiada.
Po ostatniej rozmowie z Tym doszłam do wniosku, że mimo  tego iż darze go kilogramami miłości nie chce mieć z nim nic wspólnego. Wymyślił sobie chłopczyna, że w razie ewentualnej ciąży poddam sie aborcji..
Aborcja temat rzeka, jak wiadomo w Pl nielegalna ale przecież w innych krajach jakiś lekarz śmiało mnie wyskrobie..
„Wyskrobie” jego słowa brzmią mi w uszach do tej pory. Stan wkurzenia osiągnął u mnie apogeum-Ten oglądał drzwi od strony korytarza, ja mogłam dać upust moim emocją. Oczywiście sie tym nie przejął. Ograniczył sie do wydzwaniania o różnych porach dnia z pytaniem, które słyszane po raz wtóry doprowadza mnie do szału..
Wpis podsumuje słowami kolegi: I po co Ci to było?


  • RSS